0013-1301-anna-musial-front-okladki_b_sml_120

Coleoptera

Autor:  anna musiał
Gatunek: Poezja
Wydawca: Fundacja Duży Format
Data wydania: 2018
Data dodania:  30 listopada 2018, 20:29:31
ISBN: 978-83-64530-76-0

Krótki opis:

Druga książka poetycka poetki, redaktorki Babińca Literackiego, nominowanej w VI edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Tomik Wierszy "Duży Format" (2018). Fragment tomiku dostępny na: https://fundacjadf.pl/wydawnictwo/ksiazki/coleoptera

Fragment:

nasciturus


pierwsze skurcze. za oknem jaskółki walczą o prawo przetrwania.

najmniejsza uderza w szybę, jej krótki łebek zostawia ślad.

pierwsze odliczanie. słońce topi resztki śniegu.


jest luty, w lutym stajemy się sobie bliżsi przez pączkowanie ‒

odwieczne prawo do poczęcia, poczynania. pierwsze godziny

dzielące nas od podziału: był organizm, słyszałam kroki


w korytarzu. widziałam jasne światła. twoje ramiona.

pierwsze skurcze odchodzą w niepamięć. za oknem zachód

wypiera z nas obłość kształtu ‒ obojętność wobec molekuł


stanowiących zaczątek przemijania. przyleć tu, wróbelku,

obserwuj moją rękę. wczorajsze ziarno zmienia się w piasek.

otaczają nas liczby pierwsze, mnogość pytań. deficyt przyswajania.

 

 

 

pod spodem                                        

 

pojawiasz się wieczorem. przynosisz opowieści

o widokach z okien opuszczonych domów. o magii,

której w nich doświadczasz. blisko. tutaj mówi się

 

tylko o tym, jak łatwo przejść z siewu do zbioru;

o kobietach, które spoczęły głęboko w ziemi śniąc

cudze dzieci. o kłosach zbóż wplecionych w ich włosy

 

przez obce ręce. pod spodem warstwa jasna. ściśle

przylegające komórki jak my przylegający do siebie.

znów noszę w sobie wstyd i ciszę pustych mieszkań,

 

ciszę dłoni, która mnie nie pomieści. myślę wtedy, 

że jestem dzieckiem. chowam się w opuszczonym

domu, wołam twoje imię i my ‒ jak gdyby nigdy nic,

 

chodzimy nad piekłem.

Komentarze (2)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się