rezonans

Autor: anna musiał, Gatunek: Poezja, Dodano: 12 maja 2018, 19:58:15

 

rezonans

 

upał znów wdziera się przez niedomknięte okna.

zewsząd słychać tylko szum, stukanie palców

w klawiaturę, chlupot nadmiernie eksploatowanej wody.

 

udajemy się nawzajem. mam dwanaście lat więcej

i myślę o wszystkich wierszach, których już nie napiszę.

masz dwanaście lat mniej, znów błądzisz obcymi ulicami.

 

rezonujemy obok siebie wzajemnie się uzupełniając.

na brzegu miasta jakaś kobieta odbiera sobie życie,

w centrum rodzi się nowe. bliźniaczo podobne

 

komórki przechylają szalę szczęścia. pocimy się

trzymając w dłoniach niewiarygodnie maleńkie palce –

należą do kogoś, kto nigdy w nas nie zamieszka.

 

w tym samym czasie pająki oplatają ziemię pajęczyną,

moszczą się w ciemnych szczelinach. obcy jak nigdy

sierpień wita nas złowrogim burczeniem.

Komentarze (19)

  • Hm,czy on mógłby być starszy?

  • Wygodniej będzie nie czytać tego fragmentu jako kalkulację, a jako perspektywę.

  • Na co? Więc właśnie, bez, zgoda zgoda.

  • Pozwolę sobie na uwagę jeszcze, bo wiersz ciekawy, co najmniej, - zbudowany obrót osiowy - nawet pomyślałam o rezonansie w sensie badania rezonansowego, -puentę czytam jako świadomy brak prokreacji, czy konsekwencję jego braku.

  • szczegolnie - dopowiem przeraza mnie forma zapisu disco polo i na przod - totalny ala Martyniuk ehh . Anka nic w Twojej poezji sie nie zmienilo zadnego progresu a by miec rezonans trzeba wstrzyknac barwnik w krew - pomysl zastanow sie co ma piernik do wiatraka...

  • Sorry za kom. do kom., ale ten zapis chyba wynika z konsekwencji, _ to chyba nie grzech?

  • Rezonans – zjawisko fizyczne zachodzące dla drgań wymuszonych, objawiające się wzrostem amplitudy drgań układu drgającego dla określonej częstotliwości siły wymuszającej. Częstotliwość, dla której drgania mają największą amplitudę nazywa się częstotliwością rezonansową.

  • pewnie wkropkowac mozna wszystko gdy nie ma sie nic do przekazania...

  • Upał znów i sierpień wita, pierwszy i ostatni wers - tu zgrzyta, choć może tak ma być.

    • G C
    • 13 maja 2018, 12:57:39

    Bardzo dobry, obrazowy wiersz.

  • "udajemy się nawzajem" fajne i bym rozwinął: dokąd? Niezbyt mi się podoba miasto, centrum, ulice, pająki. Obcy może zostać. Na minus też, znów, jakaś wiara w techniczne słowa: 'eksploatowanej'. Ale tego jest już mniej. Owszem, to taki beznamiętny opis, gdzie ta techniczność ma prowokować, ale to jednak nadyżywany zabieg i może nie do końca uświadomiony. Ogólnie bym nieco skompresował wiersz albo rozpulchnił czymś uroczo świeżym.

  • Beata Kyan, G C, Бёяєlє - dziękuję za komentarze, większość jest merytoryczna, więc na plus. Są w tym tekście pewne niedopowiedzenia, nie zawsze dające się łatwo wyłuskać, mimo to cieszą mnie starania. Takie to moje pisanie jest, jedni lubią inni nie, ale stawiam na autentyczność emocjonalną, nawet jeśli nie zawsze trafia ona w stan ducha czytającego. A na marginesie, fajnie tu czasem zajrzeć, by przekonać się, że na Liternecie wciąż czuwają ci, którzy poezję po prostu lubią. Tych, którzy poezji jedynie używają, trzeba przemilczeć. Pozdrawiam!

  • Barkuje mi jakiegoś rozwinięcia dokąd sie udajemy nawzajem :) A ogólnie bardo dobry

  • To jeszcze chciałam dodać, że tu jest sprawdzone, umownie, rozegranie z pogranicza biofeedbacku (moje takie w sensie zainteresowań),-którym mnie Autorka ujęła, a można to nazwać brakiem pazerności,np.

  • Donikąd się nie udajemy, a udajemy się nawzajem - on ją, ona jego. Ahoj!

  • Cześć Anno,

    Fajny tekst, nawet zyskuje przy kolejnych czytaniach, bo różne detale potrafią zaświecić, to jest ciekawe, na pewno obrazowanie też na plus.

    Mam tylko takie odczucie względem linijki:

    "rezonujemy obok siebie wzajemnie się uzupełniając"

    że jest tutaj tego za dużo, w sensie pachnie mi tautologią i bym ciął, ale to takie moje zboczenie, więc można zignorować, jak coś ;)

    Pozdrawiam poniedziałkowo,
    Daniel


  • upał znów wdziera się przez niedomknięte okna.
    zewsząd słychać tylko szum, stukanie palców
    w klawiaturę(...) -

    ten fragment sygnalizuje, że "akcja" toczy się w jakimś biurze, w jakiejś redakcji, no bo to stukanie palców o klawiature, to raczej n ie zza okna? Chociarz, może... Oto dzielnica pełna biurowców, i przez niedomkniete okna wdziera się i żar południa, i dźwiek uderzanych klawiszy.

    To ciekawe miejsce.

    Wyobrażam sobie dwoje ludzi, także stukających w klawiaturę, dwoje sposród wielu par pracujących w tej dzielnicy. I ich problem. Moze problemy. Z jednym na czele. Bardzo osobistym.

    Osobisty sierpień...

    Jest też w wierszu zagmatwanie. Ale może tylko ja to tak widzę.

    Próbowałam potraktować wiersz jak rozmowe z nienarodzonym dzieckiem, ale jest on, być może, raczej, rozmową z ojcem nienarodzonego.

    To się jakoś plącze.

  • @Daniel Madej - dziękuję za sugestię, możliwe, że nad tym jeszcze posiedzę.
    @Małgorzata Sochoń - Podoba mi się ten kierunek, w którym popłynęły myśli i komentarz Twojego autorstwa. Choć ten stukot klawiatury kojarzy mi się z pisaniem w zaciszu własnego domu, to perspektywa biurowców i tego zamyślenia gdzieś w środku dnia - pięknie. Słychać to i czuć na skórze, kiedy o tym piszesz. Ciekawe to zjawisko, kiedy czytelnik wywołuje u autora takie emocje, ale zawsze mówię, że poezja to "to coś" między piszącym i czytającym, więc może jest dla mnie nadzieja.

    Pozdrawiam ciepło,
    AM

  • podoba mi się, taki spokojny, trochę sentymentalny.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się