wszystko na P

Autor: anna musiał, Gatunek: Poezja, Dodano: 21 maja 2018, 12:42:59
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (25)

  • Mialkie, banalne. Straszny gniot.

  • To całkiem możliwe, nigdy nie wykluczałam prawdopodobieństwa, że to, co napisane, u jednych trafi na półkę, u innych do kosza. Wszak poezja istnieje między twórcą, a czytelnikiem. Jednak kiedy ktoś posługuje się takim ograniczonym merytorycznie komentarzem, zawsze sięgam do jego tekstów. Jeśli autor wybija się ponad to, co napisane przeze mnie, uznaję jego wyższość i poddaję się opinii. Trudno jednak brać hasło "straszny gniot" na poważnie po przeczytaniu choćby kilku pierwszych widniejących na Twoim profilu (np. frazy "czy staw gdy podróż ławką?", "fajerwerki trzcin" lub "odchody ziemski smród i poparcie much").

    Pozostaje mi tylko pozdrowić, więc pozdrawiam.

  • Mi sie podobaja.

  • Pozdrawiam

  • Dużo słów o niczym.

  • Świetny wiersz.

    Mnie się podobają - na początku wypowiedzi zawsze piszemy formę dłuższą, Panie sumer, czyli "mnie".

  • Już napisałem gdzie miałem napisać co i jak :)

  • Pani bernadetto, co? Jak zwal, tak zwal.

  • A, myslalem, ze chodzo misie...
    No mi, przeciez mowie. Ha ha ha.

  • dla mnie zbyt "nadęte".

  • I wszystko ...

  • Dziękuję za znaczki i komentarze, fascynująca rozbieżność. Ale to też jakiś wyznacznik, albo-albo - i to nie jest złe. Tekst jest cyniczny, nieco ironizujący, nie do każdego gustu przemawia, zrozumiałe. Miło jednak widzieć taką aktywność pod tekstem. Ahoj! : )

    • G C
    • 21 maja 2018, 20:33:56

    Bardzo dobry wiersz, z piękną grą skojarzeń, mocną i celną puenta, dopracowany do perfekcji.

  • Hm, w przypadku facetów mówi się wtedy o przerośnięciu gk?':)

    • G C
    • 21 maja 2018, 21:02:34

    Lepszy luźny krok :)))

    Nie zmieniam zdania na temat tekstu. Nie widzę tu koturnowości ani nadęcia. Może to sprawa smaku? Pozdrawiam :)

  • To jest zwężenie, ale jasne, że tak, --też jestem za po prostu byciem sobą plus praca, praca itd.

  • P jak pożegnanie? fajne

  • Ja tylko jeszcze dodam od siebie, że gdyby autorka tak się nie nadymała w obliczu mojej rzeczowej krytyki, to by zauważyła, że w przytoczonych frazach postuluję istnienie dwóch smrodów.

  • Autorka się nie nadyma, a zaznacza swoje stanowisko. Jest autorką świadomą i człowiekiem na tyle dojrzałym, by nie bawić się w kokieterię kosztem czytelnika. Dzień dobry!

  • Moja krytyka bywa czasami brutalna i jest dosyć potoczna. A to wszystko dlatego, że nie działamy na tzw. profesjonalnym portalu literackim, cokolwiek to znaczy, co mnie zresztą bardzo cieszy. Staram się również przenosić do liternetu najlepsze tradycje portalu Rynsztok i dno, na który, jako skromny użytkownik, zdążyłem się jeszcze załapać, kiedy jeszcze zupełnie inaczej pisałem. Z tego, co czytałem w archiwach, ludzie tam mówili sobie różne rzeczy prosto w oczy!

  • Udramatyzowanie jest tak ogromne, że aż kiczowate. Puenta wydaje się zaczerpnięta z serialu brazylijskiego. Jest przedstawiona w kostiumie "z kamniennego kregu", a ten mały chłopczyk z za dużym papierosem, "trzy centymetry od serca świata, czyli na poboczu drogi", to na pewno Izaura.

    Jeśli rzeczywiście chodzi o śmiertelną chorobę, raka, to chociaż wszystko się wtedy pierdoli (i w życiu, w planach na zycie, i w głowie, ze strachu, co będzie, i w ciele - z bólu), to nie buduje się takich sztucznych fraz z tymi, np. jak w Twoim wierszu, wszechobecnymi trzema centymetrami, które, jak je sobie zwizualizować w zgodzie z opisami wziętymi z tekstu - są bez sensu.

    Więcej bezsensu, ale w innej konfiguracji, w mniejszej ilosci słow, być może wygladałoby lepiej. Bez sztuczności, wymyślności, a bliżej prawdziwego bólu i strachu, nie na pokaz.

  • Wszystko na P, jak wszystko na Pokaz, Popis i dla Poklasku?

  • Człowiek śmiertelnie chory na wiele rzeczy patrzy jak na pajacowanie. Wiele rzeczy traci dla niego sens i blask. Więcej jest w nim milczenia. Widziałam to na własne oczy.
    Ten wiersz nie zainteresowałby człowieka śmiertelnie chorego. Tak myślę. I to jest jeszcze jedna perspektywa, z której na Twój tekst spróbowałam popatrzeć. Wyobraziłam sobie spojrzenie konkretnego człowieka. śmiertelnie chorego, którego bardzo dobrze znałam, i którego już nie ma. Jego opinia byłaby taka jak moja. Ta "zabawa" nie byłaby dla niego. Pewnie to moje doświadczenie wpłyneło na odbiór wiersza.

    A co jest tutaj ładne?
    Np. ten fragment:

    "mija nas przerdzewiały pickup.
    panienka z naczepy wymachuje ręką; na znak protestu, a może tylko
    wzywa pomocy".

  • @sumer _
    Ja o poezji rozmawiać lubię, ale musi to być faktycznie dialog, a nie obrzucanie epitetami. "Gniot" nie jest krytyką i niczego nie wnosi, ani dla autora, ani nawet dla komentującego. Są tak różne poglądy na poezję, a dogodzić wszystkim się nie da, że należy czasem upłynnić swoje sztywne granice, by dotrzeć.

    @Małgorzata Sochoń
    Zawsze czekam na Twoje komentarze, rozbudowane i sensowne. Choć nie zawsze trafiają w punkt, to doceniam starania. Ten tekst miał taki być, miał być kiczowaty, miał być "amerykański" w obrazie, miał być o bad-boy'u i przede wszystkim miał być cyniczny.

    Nie pisałam tego tworu z dedykacją dla chorych ludzi, nie oczekuję też, że każdy kto akurat chory był lub jest, będzie się z nim zgadzał. Nie popadajmy w skrajności i przesadę. Za to pamiętajmy, że jednym z etapów godzenia się z chorobą jest zaprzeczenie, innym gniew. Przykro mi z powodu człowieka, o którym piszesz, jednak to Twoje doświadczenie i choć wpływa na personalny odbiór tekstu, nie jest ono wspólne dla wszystkich.

    Kto wie, może ten bohater po prostu się wkurzył i ruszył w świat? Może poddał.
    Może to jego ostatnia Podróż?

    Ja bym chyba wolała tak niż z Płaczem.
    Ahoj!

  • Ciekawy tekst. Budzi mój niepokój. W każdym wersie jest ukryta informacja, widać, że ktoś spieszy się aby przeżyć jak najwięcej, chwyta dzień, chwile, ma wyostrzony wzrok i zmysły a jednocześnie zdaje sobie sprawę z czasu, który mu pozostał.

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować